Polskie sądy i prawo toczy patologia? Czy będą zmiany?

Opublikowano: 2017-11-18

Burzliwe dyskusje wokół polskiego prawa a zwłaszcza sądownictwa za sprawą deklaracji władz o potrzebie zmian, to bardzo długo wyczekiwane zjawisko w polityce. Lista stawianych zarzutów jest bardzo długa, od bezkarności osób decydujących o wyrokach, przez powszechną korupcję przysług, po sam kształt sponsorowanych ustaw (zobacz listę poniżej).

 

Fundament polskiego prawa to sowiecki warsztat ustrojowy, który co prawda z roku na rok jest reformowany (siłą sponsorów), ale sam jego szkielet nadal jest głęboko osadzony w ideologii zniewolenia społecznego, gdzie społeczeństwo to masa trzymana pod pręgierzem, która ma bać się elity włądzy zwanej sądami.  Taki stan powoduje szereg niezrozumiałych i społecznie nieakceptowanych decyzji wymiaru nie'sprawiedliwości, który na ludzkiej krzywdzie zarabia fortuny.

 

Temat jest na tyle poważny, że każde uznane medium czy zaangażowana strona redakcyjna zobligowana jest do poparcia konieczności zmian w tym obszarze, by nie pozostawić problemu tylko w sferze manipulacji i ulotnych obietnic w celu jedynie budowania poparcia dla obecnych władz.


Wątpliwym jest, że zmiany takie mogą przyjąć rewolucyjną formę, musimy bowiem mieć świadomość, że władzę w tym kraju stanowią elity prawnicze, które nie pozwolą utrudnić sobie lekkiej i dobrze płatnej pracy. Każda decyzja w Polsce przechodzi przez filtr lobbingu prawniczego, dokładnie monitorującego zmiany zagrażające jego pozycji. Walka z takim przeciwnikiem jest niesłychanie trudna.


By zilustrować obraz polskiego prawa, które jest tak powszechnie krytykowane posłużmy się bardzo prostym i hipotetycznym przykładem.

"Gwałcona od lat kobieta nie uzyskuje pomocy,
bo stosunek fizyczny nie jest prawnie zabroniony (1).
Któregoś dnia po gwałcie kobieta uderza mężczyznę,
ten zgłasza incydent na policję.
Kobieta zostaje skazana za pobicie (2)."

(1) Kodeks cywilny
(2) Kodeks karny


Przykład ten znajduje odzwierciedlenie w wielu innych czynach i zdarzeniach. Jak uświadomiła mnie sędzia (nie daj Boże podać jej nazwisko) polski sąd nie podejmuje oceny sytuacji, tylko oceny czynu. By uprościć procedury decyzyjne i wyroki, spłaszcza się analizę wydarzeń do samego faktu a nie powodów jego powstania. Wyjmuje się fragment zdarzeń z kontekstu i próbuje podciągnąć go pod określony paragraf.

 

Użycie sformułowania podanego przez jedno z popularnych mediów, że "polskie sądy to fabryki wyroków" idealnie ilustruje tę problematykę. Nie chodzi bowiem o wyjaśnienie sprawy ale o spasowanie dowodów z zasadnością oskarżenia, bo tak jest szybko i konkretnie.

 

Takie wyrokowanie niczemu nie służy (nie rozwiązuje sporów) poza "dojeniem pieniędzy" ze sponiewieranych pozwanych, którzy by wymusić rozszerzenie tematu muszą sięgać po opcję obrony wysoce płatnej.

 

Szacuje się (skalą odwołań), że ponad połowa wyroków nie ma słusznej zasadności.
Co ciekawe nie dość, że ogranicza się proces odwoławczy hasłem "przedawnienia", to ten w formie wyższych instancji kieruje się tymi samymi zasadami.

 

Lista zebranych zarzutów w ocenie polskiego prawa i sądownictwa:

      • Lekceważenie skutecznego powiadamiania o procesie oraz wyrokach. Bardzo duża ilość spraw przeprowadzanych w tajemnicy przed pozwanymi (bez ich wiedzy, bez możliwości skorzystania z prawa do obrony).
      • Absolutny brak odpowiedzialności i bezkarność. Cokolwiek zostanie orzeczone - zawsze można się odwołać. Nie ma tu wypadków przy pracy. Sąd nigdy się nie myli i zawsze tylko reprezentuje Rzeczpospolitą wycierając się nią jak papierem toaletowym po skończonej sprawie. Nie ma odpowiedzialności personalnej.
      • Upokarzający stosunek i brak poszanowania  do osób pozwanych jak i świadków. Postrzeganie ich jako upośledzony tłum. Bardzo niska etyka tych co każą nazywać się Wysokim Sądem. Jedyna uszanowana grupa społeczna, to grupa środowiska zawodowego.
      • Sędziowie postępują tak jak by nie mieli do czynienia z ludźmi, a za prawem stoi życie, którego okaleczanie jest dla nich nudnym epizodem codzienności.
      • Selektywność uwzględnianych dowodów na te, które są wygodniejsze dla zamknięcia sprawy.
      • Utrudnianie składania wniosków odwoławczych gdzie na wszystko jest jedna odpowiedź - braki formalne i przesadnie krótkie terminy.
      • By bronić swoich praw, trzeba zapłacić. A co na to Konstytucja?
      • Sady nie bronią obywateli przed szkodliwym prawem, szkodliwymi społecznie ustawami. Wszelką szkodliwość ustaw czynią świętością.
      • Zdecydowanie za wysokie koszty procesowe wobec zaangażowania administracji sądowej. To zbyt łatwe pieniądze.
      • Uprawomocnianie wyroków do 7 lat, co daje spore zyski z odsetek. Sądowy biznes.
      • Korupcja przysług i upolitycznianie sądów.
      • Sady są iście rodzinne. Praca musi nieść sporo przywilejów skoro każdy "niedostępny" etat rezerwowany jest dla rodziny. Biznes rodzinny.
      • Walka z mediami na sposób zniesławienia, to idealny paragraf do zamykania ust, by móc wiele ukryć, eliminować przeszkody i utrzymać obecny stan prawy jako nienaruszony.
      • Ogłaszanie wyroku bez przekazania na piśmie informacji o drodze odwoławczej, co dla osób nie znających prawa jest świadomym postępowaniem mającym na celu utrudniać oskarżonym obronę w postaci składania sprzeciwu.
      • Nazywanie osób, na które została nałożona kara grzywny dłużnikami z przekazaniem tej informacji do rejestrów dłużników, kiedy pomiędzy sądem a oskarżonym nie ma żadnej obustronnej umowy zawarcia transakcji, w której za niedotrzymanie umowy płatności następuje podział na wierzyciela i dłużnika. Czy poza obłudą sądy coś sprzedają?
      • Komornicy spuszczeni z łańcucha przez sądy, ukradną ci wszystko nawet rzeczy nie należące do ciebie. Jeśli przypadkowo wybierzesz się na przejażdżkę taksówką zabiorą ją razem z kierowcą. Im wolno wszystko też bez ponoszenia  odpowiedzialności.  
      • Za dotrzymanie tajemnicy dziennikarskiej o źródle informacji, policja sądem karze dziennikarzy z tytułu utrudniania śledztwa.
      • I to o czym mowa w artykule: pomijanie elementu prowokującego do czynu lecz, bo tak jest wygodnie, spłaszczanie spraw tylko do oceny czynu jako spełniającego warunek postawionego im zarzutu. To czyni z sądu cyrk a nie sprawiedliwe orzecznictwo. Sąd nie rozwiązuje tym żadnego problemu a raczej je tworzy lub pogłębia, bo główni sprawcy (często powód wnoszący oskarżenie lub organ policyjny jako strona pośrednia) są wyłączani ze sprawy. Jest to jedna z form pozbywania się przeciwników lub oponentów na drodze prowokacji przy wsparciu otępiałych sądów.  

(Jeśli chcesz dodać inne zarzuty do listy, skontaktuj się z redakcją serwisu redakcja@wlodzi.info.
Pamiętaj, że bezczelność sądów jest wprost proporcjonalna do tego jak ludzie pozwalają sobą "pomiatać",
dlatego przykłady "retorsji" należy zgłaszać mediom, co powinno być społecznym i obywatelskim obowiązkiem.)

 

Drogi czytelniku jeśli kiedykolwiek poruszy cię wydarzenie gwałtu, zabójstwa lub aktu przemocy, pamiętaj że jest to konsekwencja jakichś wcześniejszych wydarzeń. Ktoś to ziarenko nienawiści w kimś brutalnie wyhodował. Nie pozwól manipulować sobą, oceną tylko wyciętego fragmentu zdarzeń (tak robią sądy). Nic nie dzieje się bez przyczyny, a te przyczyny najczęściej mają źródło w niesprawiedliwości, bo prawo, które ma nas chronić w rękach sądownictwa, administracji i sił porządkowych jest bardzo często źródłem zagrożeń. Zdecydowana większość konfliktów społecznych, obyczajowych lub politycznych to ignorowanie niesprawiedliwości prawa.

 

Uważam i proroczo wieszczę, że w orzekaniu wyroków sądu powinno wyeliminować się podatny na manipulację czynnik ludzi, zastępując go weryfikacją informatyczną, którego algorytmy decyzyjne będą programowane przez setki światowych specjalistów, na podstawie statystyki i historii podobnych przypadków (organizacje naukowe i społeczne). O ile wierzyć historycznym podaniom, w zamierzchłych czasach Chrześćjanie nie uznawali sądów rzymskich (źródło prześladowań) gdyż w ich kulturze sprawy sporne rozsądzano na forum społecznym. Może do tej zasady warto wrócić tyle, że w technicznej oprawie. Przecież nie możemy dopuszczać do tego, by o naszym losie decydowała garstka przeciętnie inteligentnych osób, a na to w tej chwili jesteśmy skazani. Jesteśmy częścią społeczeństwa globalnego, niech te same, mądre zasady obowiązują wszędzie i niech reguły prawne tworzy społeczeństwo a nie sponsorzy wygodnych dla siebie ustaw. Do czasu kiedy tak się nie stanie, wszelkie zmiany w prawie będą miały charakter tylko kosmetyczny i bardzo nietrwały. Będą elementem wyłącznie zamaskowanej kampanii wyborczej. (Brux)

Brux
Nasza strona internetowa wykorzystuje pliki cookies, w celu usprawnienia jej działania i dla celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce. Więcej w polityce cookies.
Nie pokazuj mi więcej tego powiadomienia