Umył balkon - sąd w Łodzi ukarał go grzywną 1/3 pensji jaką zarabiał.

Opublikowano: 2018-01-21

Tę przesadną karę grzywny wymierzył mieszkańcowi jednego z bałuckich osiedli sąd rejonowy w Łodzi przy ulicy Kopcińskiego (XI.2017r). Sąd również odmówił wydania oskarżonemu pisemnego uzasadnienia aby ten nie przekazał informacji do wiadomości publicznej. Sprawa sięga głębiej, czy można powiązać sprawę umycia balkonu przez lokatora z przestępczą działalnością komendanta Policji przy ulicy Ciesielskiej w Łodzi?

Przyjrzymy się temu wydarzeniu. Lokator został zmuszony okolicznościami do umycia balkonu, ale podczas tego zabiegu spłynęło trochę wody w dół. Zauważył to sąsiad mieszkający poniżej, a że był skonfliktowany z sąsiadem doniósł o tym fakcie do administracji osiedla. Ta pouczyła sprawcę, że tak nie wolno.

Na tym się jednak nie skończyło, złośliwość sąsiada pognała go ze skargą na policję. I tu zaczyna się ciekawa część tej historii. Rzeczywistym powodem złożenia skargi nie był fakt umycia balkonu przez sąsiada mieszkającego piętro wyżej ale jego praktyk walki o wprowadzenie i egzekwowanie przepisów zabraniających palenia tytoniu na balkonach w myśl artykułu 144, ustawy antynikotynowej oraz społecznej odpowiedzialności za bezpieczeństwo zdrowia innych osób w otoczeniu. Otóż rzekomo poszkodowany zgłaszający incydent na policję reprezentuje zamiłowanie do notorycznego palenia tytoniu na balkonie, zupełnie lekceważąc uwagi administracji osiedla odwołującej się do zasady poszanowania praw lokatorów. Na nadgorliwego sąsiada w komendzie miejskiej przy ul. Ciesielskiej złożono aż kilka skarg dotyczących upodobań do swojego toksycznego nawyku, tym razem zyskał szansę odwetu.


Tu bardzo ważnym okaże się stosunek policji do zgłaszanych skarg o uciążliwym palaczu. Przez wiele lat nie odnosiły one żadnego skutku, wnoszący wnioski oskarżał policję o lekceważenie tego problemu dostrzegając związek takiego stanu z ochroną nielegalnej sprzedaży tytoniu na Rynku Bałuckim. Jest w tym dużo prawdy, gdyż oddalony o sto metrów od komendy rynek dysponuje kilkunastoma punkami sprzedaży tytoniu i alkoholu pochodzącego z przemytu. Czy ktokolwiek odwiedzających rynek spotkał tam patrol policji, który w jakimś stopniu utrudniał by nielegalną sprzedaż? Jest pełne przyzwolenie na taki handel. Czyżby łódzki, znany już policji aktywista walczący z upośledzeniem prawnym przypadkiem dostrzegł powiązania nielegalnego handlu tytoniu z opieką komendy policji przy ul. Ciesielskiej? Wcale nie jest to wykluczone.


Tak więc, kiedy miłośnik palenia tytoniu na balkonie doniósł policji o tym, że aktywista umył balkon, komenda kojarząc sprawę ze swoim przeciwnikiem, w ramach retorsji od razu wystąpiła z wnioskiem do sądu o ukaranie z tytułu wykroczenia.


Proszę czytelników o zwrócenie uwagi na stosunek podejścia do sprawy. Przez wiele lat ktoś walczy w komendzie o godność w swoim życiu - bezskutecznie, a w tym przypadku od razu ostał sformułowany zarzut przestępstwa ze skutkiem skierowania sprawy do sądu o ukaranie. Nie dajcie się zwieść, że to przypadek. Personel komendy policji przy ul. Ciesielskiej dokładnie wiedział z kim ma do czynienia w osobie, na którą złożono skargę. Z pełną świadomością zastosowała znaną wszystkim regułę, że na każdego można znaleźć paragraf i w tym przypadku nadarzyła się okazja... ale do czego? Żeby w końcu zamknąć aktywiście usta, czyniąc z niego przestępcę. Osłabiając w ten sposób jego czystość intencji, bo ktoś kto był karany nie może być poważnie brany pod uwagę w walce o uczciwość. Jest już wyraźny powód by odrzucać wnioski takiej osoby i traktować ją nie poważnie.


Najciekawsza cześć tej historii odbyła się w sądzie. Ponieważ sprawę do sądu skierowała komenda policji miejskiej przy ul. Ciesielskiej, sąd uznał z góry, że oskarżony jest winny i musi podlegać karze, a zadaniem sądu jest udowodnienie zasadności wymierzenia kary. Cała sprawa więc miała charakter farsy. Nie było żadnych szkód, wyraźnie było widać, że skarga lokatora miała charakter złośliwej zemsty, że policja znała historię sporu obu lokatorów i ujęła się tylko za jedną stroną, że samoistny opad wody nie może być traktowany jako jej wylanie*, że umycie balkonu było sprowokowane postępowaniem małego dziecka... w tej sytuacji sąd podjął decyzję, że lokator złośliwie wylał wodę przez balkon gdzie ten czyn jest wykroczeniem z artykułu 75 KW. Oskarżony na zarządzenie sędziego nie dostał uzasadnienia i pozwolenia na odwołanie się od wyroku.
Czy jesteście zaskoczeni? Bo ja tak, ale tak właśnie działa w Polsce wymiar sprawiedliwości. Nie ma tu żadnej kontroli ze strony władz czy kogo kolwiek. A może tak działa prawo tylko w Łodzi?


Co przychodzi Państwu na myśl, kiedy zestawimy sprawę ukarania osoby, która umyła balkon, zresztą osoby walczącej o bezpieczeństwo zdrowotne lokatorskiej społeczności z bezkarnością komendanta policji, który w Łodzi stał się symbolem bóstwa opiekuńczego nielegalnej sprzedaży tytoniu?

 

Nie jestem dziennikarzem wpajanego obiektywizmu (patrz a nie rusz) więc wysilę się do sformułowania wniosków. Przyjrzyjmy się wszystkim stronom sporu i obciążającym je czynom powiązanym ze sprawą.

 

CZY JESTEŚMY RÓWNI W PRAWIE? 

Oskarżony

Walka o bezpieczeństwo dla zdrowia własnych dzieci i lokatorów. Umycie balkonu.  Winny art 57 KW

Powód
(skarżący)     

Emisja toksycznych i rakotwórczych gazów do atmosfery i innych mieszkań.
Wyrzucanie potytoniowych odpadów przez balkon.  
Niewinny
Policja
(wnoszący
oskarżenie) 

Obojętność oraz utrudnianie dochodzenia spraw poprawy bezpieczeństwa. Retorsja.
Wspieranie i ochrona nielegalnego handlu używkami. 

Usprawiedliwiony

Sąd
(wydający
wyrok)

Stronniczość, legalizm, manipulowanie prawem celem osiągania zysku. 
Utrudnianie oskarżonym dochodzenia sprawiedliwości.

Błogosławiony

 

Jak widzimy z tego zestawienia najsurowsza kara spadła na tę stronę, której czyn  w całym miksie etycznych wykroczeń był najmniej szkodliwy. Zwróćmy uwagę również na to, że oskarżony a w tym przypadku ofiara, nie została ukarana za umycie balkonu czy jakieś niedopatrzenie podczas tego zabiegu ale za to, że skarżyła się na sąsiada w obronie bezpieczeństwa zdrowia. I to jest najbardziej bulwersujące w tej sprawie, gdyż prawo mija się z moralnością, a sądy nie rozwiązują spraw analizując przyczyny ale wykorzystują okazje do najprostszej formy generowania zysku na drodze manipulacji prawem i ofiarą. Przy takiej polityce wyroki zawsze będą niesprawiedliwe. To jest bardzo poważne przestępstwo uderzające w społeczeństwo, którego władza w Polsce stara się nie dostrzegać.

Jak to jest, że policja i sąd może ukarać dowolną osobę za błahe przewinienie, ale nie ma nikogo, kto może ukarać policję czy sąd za ich zbrodnie?

Opisywany tu przykład dowodzi iż koniecznym staje się potrzeba utworzenia nowej przestrzeni aktywności społecznej, w której obywatele i miasta będą odwracały procesy monopolizacji prawa sądowego dążąc do opracowania lepszych i bardziej uczciwych zasad przeprowadzania rozpraw w postaci sądów obywatelskich. Wyroki sądowe bowiem powinny być usługą publiczną nie zaś decyzją zwolnionej z odpowiedzialności kliki urzędników mającej w głębokim poważaniu ogół społeczeństwa jako tłum godny pogardy swojego stanu.  (Brux)

 

 *) Jakie różnice zachodzą w zjawisku opadu wody z powierzchni balkonu z roztopionego śniegu a wylania się jej np. ze szklanki? Czy są to różnice na tyle wyraźne, że jeden z tych dwóch procesów jest wykroczeniem? Jak to odnosi się do prawa budowlanego omawiającego zabezpieczenia konstrukcji balkonów przed opadem grawitacyjnym wody? Już odpowiadam - jest to dopuszczalne i projekt nie musi tego przwidywać oraz zabezpieczać, w świetle tego stanu użytkownik balkonu nie może ponosić odpowiedzialności za to zjawisko jeśli nie było zabezpieczeń, które celowo usunął.  
Dlaczego pani sędzia i w tej kwestii miała swoje "widzi mi się"? Czy chcecie aby tacy ludzie z "widzi mi się" decydowali o Waszym życiu?

/ Jeśli jesteś ofiarą łódzkiego systemu nie-sprawiedliwości napisz do naszej redakcji: redakcja@wlodzi.info z dopiskiem "dla Bruxa" /

Brux
Nasza strona internetowa wykorzystuje pliki cookies, w celu usprawnienia jej działania i dla celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce. Więcej w polityce cookies.
Nie pokazuj mi więcej tego powiadomienia